True Romance 1993
– brutalna bajka o miłości, która działa kojąco
„Prawdziwy Romans” to film, który zaskakuje swoją podwójną naturą. Z jednej strony jest pełen gangsterów, przemocy i absurdalnych sytuacji, a z drugiej – to w gruncie rzeczy ciepła, romantyczna bajka dla dorosłych. Tarantino, pisząc scenariusz, stworzył własną fantazję: historię o kimś zagubionym i zwyczajnym, kto nagle znajduje miłość tak silną, że odmienia całe życie. To nie jest realizm – to marzenie o tym, że nawet w brudnym, brutalnym świecie można znaleźć kogoś, z kim przejdzie się przez wszystko.
Właśnie ten kontrast sprawia, że film działa uspokajająco. Pokazuje wizję miłości, która wytrzymuje każdą burzę, choć w prawdziwym życiu takie uniesienie rzadko trwa. Clarence i Alabama trzymają się razem mimo wszystkiego, jakby byli odporni na chaos wokół. Nie dlatego, że świat im sprzyja, tylko dlatego, że sami wybrali tę wspólną baśń.
„True Romance” to nie tyle opowieść o tym, jak jest, ale o tym, jak chcielibyśmy, żeby czasem było. I może właśnie dlatego ten film zostaje w głowie – bo łączy brutalność z czułością, a realizm z marzeniem. Trzeba przyznać: to po prostu dobry film.